Witaj klaso maturalna…!

Cześć Kochani! No i stało się jestem już w klasie maturalnej stety albo i niestety ale bardziej to pierwsze. Zaczyna się jeden z najlepszych i zarazem najgorszych roków jak do tej pory. Najlepszy ponieważ  już wkrótce wymarzona studniówka, kończy się szkołę i można iść do pracy na pełen etat a najgorszy ponieważ czeka na Nas mnóstwo wspaniałych lektur, działów z matematyki(kocham matematykę…) i słówek z angielskiego. Mało tego w tym roku piszę jeszcze egzaminy kwalifikacyjne… Pewnie co mi tam przecież jestem robotem, nauczę się do matury, do kwalifikacji przy okazji będę robić na bieżąco wszystko na pozostałe przedmioty. Rewelacja! No ale cóż decyzja zapadła podchodzę do matury. Główna myśl jaką się kierowałam było to, że to warto dać sobie szanse i spróbować swoich sił, wiadomo trzeba się do tego bardzo przyłożyć  ale myślę, że mimo wszystko warto. Druga rzecz to fakt, że w głowie przewija mi się myśl o studiach(jak większość chce iść żeby się pilnie uczyć,mieć wiedze, spełniać się zawodowo) a tak na poważnie chciałabym mieć po prostu papierek jak większość bo bez tego ciężko z pracą a i tak wiem, że raczej nie będę pracować w tym zawodzie jaki zdobędę i studia mało co mi dadzą takie realia. No ale pozostańmy przy maturze. Zbliża się nieubłaganie. Ja dopiero teraz zrozumiałam jak wiele rzeczy muszę się nauczyć i jak wiele ciężkiej pracy mnie czeka. Oglądając matury na YouTube te angielskie czy polskie miałam chwile zawahania odnośnie matury ale się nie złamię. Myślę, że człowiek mający nawet 0% wiedze na ten moment może się przyłożyć i zdobyć chociaż taki poziom by zdać. Ja postanowiłam, że zacznę już od września. Znam swój poziom do matury na ten moment i stwierdzam, że może być ciężko głównie dlatego, że większości lektur nie pamiętam bo czytałam streszczenia dzień przed, fakt dawały na drugi dzień efekt bo wiedziałam wiele ale ta wiedza była chwilowa, druga sprawa matematyka to moja pięta achillesowa nie rozumiem jej, na matmie siedzę z wytrzeszczonymi oczami bo nie mam pojęcia o czym ta kobieta mówi. Mimo starań parę działów rozumiem lecz jak w przypadku lektur już nie pamiętam. Na angielski nie narzekam bo jakoś najgorzej nie jest ale nie mam poziomu takiego żeby iść na luzie na maturę ustną i nie bać się rozmowy z komisją. Także z wszystkiego jest mnóstwo pracy z matmy najwięcej <3 Mój sposób na maturę to nic innego jak uczenie się do niej samodzielnie. Ja założyłam duży zeszyt podzieliłam go na 3 matmę, angola i polski. Każdy z przedmiotów ma wypisane wszystkie działy, których muszę się nauczyć. Zapisałam w każdym dziale to co powinnam wiedzieć w teorii i praktyce. Musimy wspomagać się różnymi źródłami internet, nauczyciel, rodzina, książki. Nie możemy bazować tylko na jednej rzeczy ponieważ możemy coś przeoczyć. Na YouTube jest wiele osób, które bardzo fajnie tłumaczą matematykę sama mam zamiar z nimi się uczyć. Na polski wybrałam póki co http://język-polski.pl/matura myślę, że dosyć ciekawa strona i pomocna. Do angielskiego zdecydowanie spodobała mi się http://www.english4matura.pl/ do tego mam wiele książek z pomocami do matury i planuję kupić jeszcze przygotowanie do matury do każdego przedmiotu. Myślę, że jeśli zacznę i Wy zaczniecie już przygotowywać się do matury to mamy wszyscy szanse żeby zdać ją jak najlepiej. Pamiętajmy, ze nie ma sensu zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę bo może się okazać, że czas który wyliczyliśmy jest zbyt krótki i się nie wyrobimy.
Zapraszam do kolejnego wpisu, trzymajcie się cieplutko i buziaczki. MyYourviewoftheworld :*