Czas zmian, czas celów, czas dokonań.

Cześć Kochani :) Ostatnio w Moim życiu wiele się dzieję. Zaczęła się klasa maturalna, przygotowanie do egzaminów, które czekają mnie w styczniu i lutym,znalazłam pracę, planuje studia i swoje życie po skończeniu szkoły. Planuję zacząć spełniać swoje marzenia, zrobić tatuaż, który myślę że pojawi się już wkrótce. Chcę też rozwijać bloga chociaż mimo chęci czas często mi na to nie pozwala. Wiem, że czas „wielkich” wyborów i zmian zbliża się nieubłaganie. Jeden z wyborów czeka mnie po otrzymaniu wyników z matury mianowicie taki czy iść na studium, studia czy wylecieć z kraju do swojego chłopaka. W sumie nawet jeśli powinie mi się noga(czego bardzo chcę uniknąć) to mogę iść na studium i wyrobić interesujący mnie zawód. Planuję też popracować nad sobą nie nad stroną fizyczną(chociaż też dla samej kondycji można by było) lecz psychiczną. Miałam w swoim życiu czas, w którym dostałam nieźle po tyłku nie raz, nie dwa a ciągle, byłam zagubiona nie wiedziałam dlaczego tyle złego dzieję się w moim życiu przecież starałam się być dobrym człowiekiem, nikogo nie krzywdziłam, pomagałam, dawałam wiele z siebie. Po tyłku chyba najbardziej dostałam od byłego, w końcu najbardziej boli wtedy gdy się kocha a ktoś krzywdzi. Motał mi w głowie, kłamał, krzywdził. Przez niego i inne osoby wiele decyzji, które podejmowałam były totalnie nie przemyślane, pod wpływem chwili, tego co podpowiedziała mi „zaufana” osoba. W głowie miałam pustkę. Im więcej ciosów dostawałam tym gorsze podejmowałam decyzje. W końcu gdy poznałam mojego obecnego Mężczyznę wszystko się skończyło. On uświadomił mi jakich ludzi miałam obok siebie, pokazał mi dobre rzeczy i dał prawdziwą miłość. Im dłużej byliśmy razem tym ja odkrywałam jak bardzo mnie krzywdzono i jak wielu zachowań nie dostrzegałam bo ufałam ludziom, których wydawało mi się, że znałam od lat. Coraz lepiej sobie radziłam z rozdartą raną i pomalutku ją leczyłam. Minął już jakiś czas od tamtych wydarzeń lecz mi do tej pory jest ciężko się z nimi pogodzić, czasami uderzają we mnie i odechciewa mi się dosłownie wszystkiego. Czasami się zdarzy, że płacze jest mi jakoś lepiej po tym. Nie mówię o tym nikomu bo nie lubię biadolić nad sobą, wolę pocierpieć w ciszy, samotnie. Jakiś czas temu pierwszy raz w życiu zdarzyło się, że powiedziałam przyjacielowi i mojemu Mężczyźnie jaka jestem na prawdę, że widzą mnie wesołą prawie zawsze zadowoloną, że rozbawiam ludzi(wiadomo też jestem tylko człowiekiem i mam zły humor) ale nie wiedzieli, że często moje rozbawianie i wesoły humor był sposobem na to co działo się w środku, na to że miałam ochotę krzyczeć i płakać jednocześnie. Jestem wesoła i zabawna to fakt zawsze byłam, ale czasami jest to mój sposób na zakrycie pewnych rzeczy. Niektórzy lubią płakać i biadolić nad sobą to nic złego, ja wolę rozbawiać ludzi na których mi zależy i widzieć jak się cieszą niż zamartwiać ich moimi problemami jakby swoich mieli mało. Też zauważyłam, że miałam duży dystans do ludzi, bardzo wolno ufałam i stawałam się wredniejsza. Teraz stwierdziłam, że jest ten czas by dokonać pewnych zmian i chcę pracować nad sobą. Zaczęłam już jakiś czas temu od tego by ufać, stać się bardziej pewną siebie i otwartą na ludzi z tym że jednocześnie zachować taki dystans by nie zostać skrzywdzoną oraz całkowicie pogodzić się z tym co było ponieważ to nigdy nie wróci i nic nie zmieni w moim życiu. Teraz chcę korzystać z życia skupić się na tym co ma być, brać z życia ile tylko mogę i nigdy więcej nie myśleć o przeszłości. To jest mój największy cel w najbliższym czasie, myślę że już w dużej mierze go osiągnęłam a z czasem będzie tylko lepiej. Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was kawałkiem mojego życia ale myślę, że chociaż troszkę mnie dzięki niemu poznacie.  Mam do Was też malutką prośbę, szukałam wielu cytatów czy pojedynczych słów motywujących o życiu jeśli znaleźlibyście coś ciekawego zostawcie mi treść w komentarzu będę bardzo wdzięczna.!
Zapraszam do kolejnego wpisu i buziaczki :*

Irlandia- piękna, zielona wyspa.

Cześć!:) Dzisiaj mam ochotę opowiedzieć Wam o swoich odczuciach odnośnie pobytu w Irlandii. Byłam tam już kilka razy, czasami krócej czasami dłużej więc myślę, że mogę się z Wami podzielić moją opinią. Pierwszy raz gdy przyleciałam na zieloną wyspę, trafiłam na piękna pogodę. Praktycznie cały słoneczny tydzień a co za tym idzie miałam okazję zobaczyć wspaniały urok Irlandii. To prawda, że Irlandia jest najpiękniejsza gdy świeci słońce ale nie ukrywam, że nawet bez niego byłam nią zachwycona. Gdy przyleciałam na dłuższy czas trochę przekonałam się o ciemniejszej stronie tego pięknego miejsca. Niestety większość czasu padało, było pochmurnie ale gdy wróciło słońce człowiek od razu dostawał kopa energii i miał ochotę robić wszystko. Im bardziej się oczekuję tego słoneczka tym bardziej się je docenia gdy się pojawia. Nie wiem czy na dłuższa metę nie dostałabym depresji przez taką pogodę ale raz na jakiś czas gdy przylatuje jest ona całkiem znośna. Może i dobrej pogody od Irlandii nie dostajemy ale za to warunki życia na pewno. Praca jest dużo łatwiejsza do znalezienia nawet dla obcokrajowców nie znających dobrze języka z tym, że wtedy okres oczekiwania na ofertę się wydłuża ale to jest chyba logiczne. Zarobki ludzi mieszkających tam są dobre, człowiek nie dość że zrobi wszystkie opłaty, zrobi zakupy do domu, to jeszcze może sobie odłożyć. Studiować w Irlandii według mnie się nie opłaca ponieważ studia są drogie i to dosyć bardzo. Socjale są dość dobre ale uważam, że jeśli ma się zamiar wyjeżdżać za granicę dla socjalu to jest to głupie. Socjal powinien być dla osób mających na prawdę ciężką sytuacje a nie dla ludzi, którym po prostu nie chce się ruszyć tyłka do pracy. Ludzie mieszkający w Irlandii posiadają wysoką kulturę osobistą dlatego też bardzo dobrze czułam się będąc tam. W pierwszych dniach dziwiłam się, że ktoś mnie np. szturchnął i przeprosił było to dla mnie coś nowego ponieważ tutaj jest to norma, że wpada się na kogoś z całej siły i idzie się dalej. Po jakimś czasie sama podłapałam ich zachowania, przywiozłam je ze sobą do Polski i cieszę się bo widzę, że na prawdę niewiele kosztuję to by być kulturalnym a od razu pewne zachowania wyglądają inaczej. Fajne również jest to, że ludzie się tam wzajemnie szanują i  nie oceniają, każdy akceptuje innych takimi jakimi są. Myślę, że gdyby nie pogoda która często płata figle Irlandia byłaby idealnym miejsce do pozostania na stałe. A Wy co sądzicie Kochani o tej pięknej zielonego wyspie.?

Czy gościnność dla uchodźców będzie dobra dla Europy?

Cześć.:) Temat uchodźców jest już z nami od długiego czasu, wszędzie na każdym kanale, na każdej stronie internetowej huczą media na temat kolejnych przybyłych osób. Sytuacja jest ciężka myślę, że dla każdego państwa i ludzi mieszkających w nim. Emigrujący ludzie jak raczej wszystkim wiadomo są muzułmanami(nie żebym była nietolerancyjna ale wiadomo jakie większość tych ludzi ma poglądy). Już nie raz było słychać o tym, że jest to wielki plan ISIS czy też zwykłych ludzi wyznających i broniących islam. Współczuje im oczywiście, że mają wojnę w kraju, chcą uciec za lepszym życiem ale zatrzymajmy się na chwilę i przeanalizujmy to co może nas czekać po ogromnym pokazaniu serca. Przypatrzmy się w telewizji na emigrujących ludzi większość z nich to mężczyźni, rzadko się zdarzy kobieta z dzieckiem. Do czego tutaj pnę? Mianowicie do tego, że jak wiadomo mężczyźni są silni, gotowi do walki i odważni a już szczególnie muzułmańscy panowie broniący swojej wiary. Mało tego i to jest rzecz o której wiedzą wszyscy. Wyznają oni zasadę, że jeśli kobieta nie jest zasłonięta to mogą ją zgwałcić ponieważ ich prowokuje i sama na to zasłużyła. Chwileczkę ale w większości krajach Europy kobiety chodzą ubrane jak chcą ponieważ tak jest ich kultura i takie zasady są w ich państwie, że każdy ma prawo ubierać się w to co tylko zapragnie. Wyobraźmy sobie sytuacje, że ludzie z któregoś kraju Europy zaczynają emigrować do krajów muzułmańskich. Nigdy nie przyjęli by ich w swoje rejony, prędzej odcieliby im głowy i gwałcili niż wpuścili niewiernych, taka ich gościna. Czy rządy wszystkich państw na prawdę myślą, że oni przystaną na nasze zasady? Nie wydaję mi się. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Czy wiedząc o tym, że można mieć władze nad każdym chciałoby się przystać na zasady jakiś zwykłych ludzi? Nie ma co ukrywać, że muzułmanie są dużym zagrożeniem i są potęgą, ponieważ nie znają takiego czegoś jak bycie człowiekiem to są maszyny do krzywdzenia, nie mające serca i wierzące w rzeczy, które dla większości z Nas są absurdalne(nie mówię, że wszyscy bo wiem że są ludzie dobrzy). Jeśli już ucichnie sprawa emigrantów możemy tylko czekać aż odpalą się muzułmanie i zaczniemy słyszeć o masowych morderstwach i gwałtach na normalnych ludziach. Chciałabym aby się to nie spełniło ale wydaję mi się, że jest to więcej niż pewne. Nie chciałabym żeby przyszły takie dni, w których będę bała się wyjść gdzieś ze znajomymi bądź na spacer ponieważ będę mieć świadomość tego, że są w moim kraju ludzie nietolerancyjni i w każdym momencie będą mogli mnie zamordować bądź zgwałcić. Czy Wy też mieliście takie odczucia w stosunku do napływającej fali emigrantów? Koniecznie zostawcie komentarz o tym co Wy sądzicie na ich temat.
Pozdrawiam MyYourviewoftheworld.

Młodzi a starsi w autobusie. Czyli jak nękać siedzących młodych.

Cześć Kochani! Już jakiś czas temu zaczął się rok szkolny, co bardzo denerwuje osoby starsze gdyż na nowo pojawia się problem siedzeń w autobusie. Rozumiem ludzi starszych są zmęczeni, chorzy, bolą ich nogi, nie mają sił i doskwiera im wiele innych rzeczy. Chcieliby usiąść i odpocząć chociaż na chwilę. Nie widzę w tym najmniejszego problemu, często ustępuje miejsca innym gdy widzę, że nigdzie indziej nie ma gdzie usiąść. Często też się zdarza, że miejsca nie ustąpię i nie robię tego z czystej złośliwości. Po prostu denerwuję mnie to gdy stoi paniusia za moimi plecami bądź przede mną i perfidnie patrzy się na mnie spod byka. Potrafi tak całą drogę stać nade mną mimo tego, że autobus jest praktycznie pusty. No ale nie ona sobie wybrała to miejsce i będzie tak stać nade mną jak kat. Okey niech sobie stoi jakoś to wytrzymam i pewnie wiele osób to wytrzyma. W końcu udało się, siadła za mną. Jej super znalazła od razu koleżankę do rozmowy i zaczyna się to co wy i ja pewnie lubimy najbardziej. Zaczyna się biadolenie jaka ta młodzież niewychowana nie ustąpi miejsca starszej pani a ją tak nogi bolą(śmieszne jest to, że często w autobusie słyszę gdy mówią: nogi mnie bolą bo obeszłam prawie cały targ, bo chodziłam po sklepach). Przykładów zbyt wielu chyba nie muszę wymieniać bo większość z Was ma to na co dzień. Co jest jeszcze bardziej zabawne to fakt(i tutaj przytoczę sytuacje z targiem), że w momencie gdy wsiadają do autobusu wszystkie są wielce chore a gdy zbliża się przystanek do targu nagle siup autobus stoi a one lecą jak petardy. No jak to? Przecież jeszcze 2 sekundy temu była wielce obolała. No ale tak to jest jak ktoś chcę być wygodnicki. Wiele razy też spotkałam się z sytuacją, że do autobusu wchodziła schorowana babulinka widać było po niej, że  bardzo się źle czuje i jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się żeby taka osoba kiedykolwiek narzekała, że coś ją boli i chcę usiąść nigdy. A wielkie paniusie nawet nie raczyły zapytać czy ta pani chciałaby usiąść tylko siedzą jak gdyby nigdy nic i obserwują ledwo trzymająca się babcie(nie wrzucam wszystkim osób do jednego worka bo wiem, że są ludzie z dobrym sercem niestety widać ich rzadziej). Widząc takie rzeczy mam czasami ochotę żeby którejś starszej pani zasadzić na prawdę. Na młodych potrafią nagadywać ale gdy same mają do czynienia z sytuacją gdy widzą kogoś starszego i powinny ustąpić to mają to gdzieś. Wkurzające jest też to, że one biadolą tylko nad sobą a nie zastanawiają się nad tym czy młoda osoba która siedzi nie czuję się źle, może jest chora, może w ciąży, może ma zły dzień. Czasem zastanówmy się nad pewnymi rzeczami a nie od razu oceniajmy kogoś. Idealnie tu pasuję sytuacja mojej Mamy, która była ze mną w ciąży była już po ślubie chciała mieć dziecko i udało się. Jechała pewnego razu tramwajem, widać już było brzuszek. Tramwaj jak to zwykle cały zapełniony ludźmi w tym 3/4 starszych pań, żadna z nich nie ustąpiła miejsca mojej Mamie mimo tego, że jechała długo, było gorąco i była wykończona samym staniem. Jedyne co słyszała to zdanie, że jest gówniarą zaszłą w ciąże i niech stoi. Faktem jest to, że wyglądała i nadal wygląda młodo ale to nie powód żeby oceniać. Paniusie nie ustąpiły jej miejsca dopiero starsza chora pani ustąpiła miejsce i chciała żeby Mama usiadła, oczywiście tego nie zrobiła bo wstyd byłoby jej siedzieć w momencie gdy druga chora osoba miałaby stać. Także drogie starsze panie i panowie oczywiście też nauczcie się jednego, że jeżeli sami nie okazujecie szacunku drugiej osobie i nie potraficie być dobrymi ludźmi, nie oczekujcie tego od osób młodszych bo to właśnie Wy jesteście dla Nas przykładem i pokazujecie Nam jak powinniśmy się zachowywać, przy okazji oduczcie się też oceniać bo nigdy nie wiecie czy siedząca młoda osoba nie jest bardziej chora niż Wy.
Pozdrawiam i buziaczki MyYourviewoftheworld :*

Witaj klaso maturalna…!

Cześć Kochani! No i stało się jestem już w klasie maturalnej stety albo i niestety ale bardziej to pierwsze. Zaczyna się jeden z najlepszych i zarazem najgorszych roków jak do tej pory. Najlepszy ponieważ  już wkrótce wymarzona studniówka, kończy się szkołę i można iść do pracy na pełen etat a najgorszy ponieważ czeka na Nas mnóstwo wspaniałych lektur, działów z matematyki(kocham matematykę…) i słówek z angielskiego. Mało tego w tym roku piszę jeszcze egzaminy kwalifikacyjne… Pewnie co mi tam przecież jestem robotem, nauczę się do matury, do kwalifikacji przy okazji będę robić na bieżąco wszystko na pozostałe przedmioty. Rewelacja! No ale cóż decyzja zapadła podchodzę do matury. Główna myśl jaką się kierowałam było to, że to warto dać sobie szanse i spróbować swoich sił, wiadomo trzeba się do tego bardzo przyłożyć  ale myślę, że mimo wszystko warto. Druga rzecz to fakt, że w głowie przewija mi się myśl o studiach(jak większość chce iść żeby się pilnie uczyć,mieć wiedze, spełniać się zawodowo) a tak na poważnie chciałabym mieć po prostu papierek jak większość bo bez tego ciężko z pracą a i tak wiem, że raczej nie będę pracować w tym zawodzie jaki zdobędę i studia mało co mi dadzą takie realia. No ale pozostańmy przy maturze. Zbliża się nieubłaganie. Ja dopiero teraz zrozumiałam jak wiele rzeczy muszę się nauczyć i jak wiele ciężkiej pracy mnie czeka. Oglądając matury na YouTube te angielskie czy polskie miałam chwile zawahania odnośnie matury ale się nie złamię. Myślę, że człowiek mający nawet 0% wiedze na ten moment może się przyłożyć i zdobyć chociaż taki poziom by zdać. Ja postanowiłam, że zacznę już od września. Znam swój poziom do matury na ten moment i stwierdzam, że może być ciężko głównie dlatego, że większości lektur nie pamiętam bo czytałam streszczenia dzień przed, fakt dawały na drugi dzień efekt bo wiedziałam wiele ale ta wiedza była chwilowa, druga sprawa matematyka to moja pięta achillesowa nie rozumiem jej, na matmie siedzę z wytrzeszczonymi oczami bo nie mam pojęcia o czym ta kobieta mówi. Mimo starań parę działów rozumiem lecz jak w przypadku lektur już nie pamiętam. Na angielski nie narzekam bo jakoś najgorzej nie jest ale nie mam poziomu takiego żeby iść na luzie na maturę ustną i nie bać się rozmowy z komisją. Także z wszystkiego jest mnóstwo pracy z matmy najwięcej <3 Mój sposób na maturę to nic innego jak uczenie się do niej samodzielnie. Ja założyłam duży zeszyt podzieliłam go na 3 matmę, angola i polski. Każdy z przedmiotów ma wypisane wszystkie działy, których muszę się nauczyć. Zapisałam w każdym dziale to co powinnam wiedzieć w teorii i praktyce. Musimy wspomagać się różnymi źródłami internet, nauczyciel, rodzina, książki. Nie możemy bazować tylko na jednej rzeczy ponieważ możemy coś przeoczyć. Na YouTube jest wiele osób, które bardzo fajnie tłumaczą matematykę sama mam zamiar z nimi się uczyć. Na polski wybrałam póki co http://język-polski.pl/matura myślę, że dosyć ciekawa strona i pomocna. Do angielskiego zdecydowanie spodobała mi się http://www.english4matura.pl/ do tego mam wiele książek z pomocami do matury i planuję kupić jeszcze przygotowanie do matury do każdego przedmiotu. Myślę, że jeśli zacznę i Wy zaczniecie już przygotowywać się do matury to mamy wszyscy szanse żeby zdać ją jak najlepiej. Pamiętajmy, ze nie ma sensu zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę bo może się okazać, że czas który wyliczyliśmy jest zbyt krótki i się nie wyrobimy.
Zapraszam do kolejnego wpisu, trzymajcie się cieplutko i buziaczki. MyYourviewoftheworld :*

Związki na odległość, czyli jak żyć wspólnie będąc zarazem daleko od siebie.

Cześć Kochani! Związki na odległość kiedyś rzadko spotykane, dziś obiegające coraz większa popularnością. Związków na odległość jest coraz więcej a powinno być ich właśnie coraz mniej przecież każdy chce być blisko swojej drugiej połowy. Niestety różne sytuacje w życiu na to nie pozwalają czy to rodzina, chęć poprawienia jakości życia, prywatne sprawy, w niezrozumiałych przypadkach po prostu wygoda tego, że można żyć jak się chce będąc jednocześnie w związku. Osobiście uważam, że jeśli taki związek miałby trwać całe życie to nie dałabym nigdy rady w nim być ale jeśli jest to sytuacja przejściowa i za jakiś czas przeprowadzimy się do siebie to jak najbardziej pocierpieć można. Związki na odległość są według mnie ciężkim, bardzo ciężkim sprawdzianem dla miłości. Jest to też ciężka walka z samym sobą. Ludzie, którzy nigdy nie byli w takim związku myślą, że ciężko jest dlatego bo odległość oddziela dwoje ludzi i nie mogą oni dzielić wspólnych chwil. Faktycznie to podstawowa rzecz ale z czasem będąc w takim związku odkrywa się coraz więcej przeszkód i jest cały czas pod górkę. Śmieszy mnie to gdy ktoś mówi, że idzie się z czasem przyzwyczaić do tego. Każdego dnia wstajesz myślisz o wierności drugiej połowy, wszystkim problemom stawisz czoła sama, boisz się facetów bo nie chcesz by któryś cię oczarował i co najgorsze sprawił, że coś poczujesz(to samo tyczy się chłopaków!), gdy są jakieś imprezy zawsze jesteś sama a koleżanki z ukochanymi(to boli i bardzo dołuje), wiele ważnych momentów w życiu przeżywasz sama, nie możesz jak inne koleżanki wyjść z partnerem na spacer każdego dnia, martwisz się o to co będzie, często masz wszystkiego dość, często płaczesz, wracasz do pustego domu w którym chciałabyś żeby był ten jedyny, walczysz dla miłości by wytrwać jak najdłużej, jesteś cierpliwa. Taki związek powoduję to, że w naszym życiu pojawia się wiele ciężkich decyzji czy opuścić rodzinę i wyjechać do miłości? Jak będzie wyglądać relacja dzieci z dziadkami? Jak poradzę sobie będąc z dala od bliskich mi osób. Sytuacji, które sprawiają, że jest pod górkę można by było wymieniać wiele bo każdy inaczej to odczuwa ale z kilku takich związków, które znam te odczucia pokazują się najczęściej. Z drugiej strony taki związek szybko pokaże czy to prawdziwa miłość i czy obie strony są szczere wobec siebie. Ja wierze w to, że kłamstwo ma krótkie nogi i prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw. Pewnie jak większość wolałabym się przyznać chociażby do najgorszego, niż żeby ktoś trzeci po X latach powiedział to mojej połowie. Mimo wielu wyrzeczeń, tęsknoty i cierpienia myślę, że taki związek jest warty wielu łez ponieważ w zamian dostajemy szczerą, prawdziwą i piękną miłość.  ♥ Sama od 15.08.2013r. jestem w wspaniałym związku na odległość i mimo tego, że czasem jest pod górkę wytrwaliśmy ze sobą 2 lata i wiemy, że nie wyobrażamy sobie życia bez siebie. ♥
Buziaczki Kochani! MyYourviewoftheworld. :*

Świat ciągle biegnie do przodu ale czy to na pewno bezpieczny bieg?

Cześć Kochani! Kilka dni mnie nie było ponieważ totalnie nie miałam chwili na pisanie. W naszym świecie technologia, ludzie i wszystko co istnieje wciąż się rozwija i biegnie do przodu. Coraz to nowsze komputery, telefony, tablety no przeróżne cuda cudeńka świata. Tak samo jest z ludźmi ciągle uczą się czegoś nowego odkrywają nowe możliwości, osiągają coraz więcej. Według mnie jest to niesamowite jak wiele rzeczy człowiek potrafi wynaleźć, stworzyć. Jest to dobre bo daję Nam możliwość poznania tego co nie odkryte i co jest tajemnicą. Wiele rzeczy, które są już stworzone pozwala Nam na szybsze i lepsze komunikowanie się, przesyłanie danych itd. ale ale. No tak zawsze musi być jakieś ale hehe. :) Zastanawia mnie fakt czy ten szybki rozwój nie będzie miał odwrotnego celu niż ten jaki chcieliśmy osiągnąć? Uważam, że negatywne skutki rozwoju można zauważyć już dziś. Spójrzmy na ludzi, czy często zdarza Wam się widzieć pewne sytuacje: Autobus pełen ludzi większość z telefonami, koleżanki/kolegów idących gdzieś razem plus ich telefony, coraz rzadszy widok dzieci na dworze bo wolą rozmawiać przez różne sprzęty to kilka przykładowych sytuacji ale myślę, że najczęściej spotykanych. Technologia jest dobra jeśli jest dobrze wykorzystywana ale niektóre rzeczy niestety niszczą Nas samych bez naszej wiedzy. Kiedyś dzieci wolały wyjść na dwór, pobiegać ze znajomymi pobawić się, dzisiaj wolą posiedzieć przed laptopem pograć w coś pogadać na Skypie. Wydaję mi się, że technologia zbyt mocno nas wciąga i rozdziela ludzi. Przez nią człowiek woli rozmawiać przez sprzęt niż w 4 oczy. Zanikają przez to więzi między ludźmi a tworzą się bariery. A co jeśli technologia rozwinie się w tak złym kierunku, że ludzie się zbuntują? A jeśli ktoś wykorzysta ją przeciwko ludzkości? Dlatego musimy uważać by technologia nami nie zawładnęła i nie stała się od Nas silniejsza bo po prostu może Nas zniszczyć w najmniej spodziewanym momencie. Nauczmy się tego by sprzęty towarzyszące naszemu życiu nie miały na Nas wpływu a były tylko dodatkiem do łatwiejszego życia. Mam nadzieję, że wpis Wam się spodoba. Pozdrawiam i buziaki MyYourviewoftheworld :*

Metoda sztucznego zapłodnienia in vitro- Jesteś za czy przeciw?

Cześć Kochani! Ostatnio dużo się mówi o tym, że coraz więcej par decyduje się na metodę in vitro z rożnych ponieważ chcą mieć swojego dzidziusia a mają z tym problemy. Należę do osób nie popierających tej metody i jestem jej absolutnie przeciwna. Nie przemawiają do mnie żadne argumenty w tej sprawie. Mimo, że sama nie mam dzieci bo póki co jestem za młoda w przyszłości planuje je mieć. Liczę się z tym, że mogę mieć problemy, że mogę usłyszeć to czego nie chce usłyszeć żadna kobieta ani mężczyzna ale mimo tego nigdy nie zdecydowałabym się na metodę in vitro. Wiadomo nie ma nic piękniejszego niż ciąża, noszenie dziecka pod swoim sercem i wyczekiwania na każdy jego ruch. Lecz są inne możliwości by zostać rodzicem to, że nie możemy mieć swoich dzieci nie czyni nas gorszymi od innych absolutnie a są różne inne sposoby na to by zostać rodzicem i spełniać się w tej roli. Kolejnym powodem dla którego mówię NIE metodzie in vitro jest fakt, że ja i zapewne wielu ludzi nie mam najmniejszej ochoty na to by płacić za kogoś sztuczne zapłodnienie i zabicie przy okazji kilku dzieci(część nazwie to tylko zarodkami ale dla mnie w momencie gdy męska i kobieca komórka się połączy tworzy się już nowe życie) bez mojej zgody. Ktoś chce zrobić in vitro niech sobie zbiera na to pieniądze i sam za to zapłaci a nie z mojego podatku wykonuje rzeczy na które ja nie wyrażam zgody bo są niezgodne z moim poglądem. Każdy ma swój osobisty pogląd na sprawę ja osobiście sto razy bardziej wolę by te pieniądze przekazano do domów dziecka i wszystkich placówek, które na prawdę potrzebują tych pieniędzy by pomóc ludziom. Czemu rząd mówi, że na nic nie ma pieniędzy, nie ma na pomoc ubogim, nie ma na leczenie dzieci, nie ma na pomoc ludziom bezdomnym nie ma na pomoc komukolwiek. No ale spójrzmy po kilkadziesiąt tysięcy dla kilkuset tysięcy par pomoc przy opłaceniu in vitro jest? Czy to nie absurd? Lepiej chyba pomagać tym, którzy są już na świecie ale spotkał ich taki a nie inny los niż wydać jednorazowo kilkadziesiąt tysięcy dla jednej pary, która odrzuci kilka żyć po to tylko by zostawić jedno dobre i zdrowe do urodzenia. Napiszcie co wy sądzicie o metodzie in vitro, jestem bardzo ciekawa. Zapraszam do pozostawienia komentarzy oraz do kolejnego wpisu.
Pozdrawiam i buziaki MyYourviewoftheworld :*

Jak odnaleźć w sobie piękno wewnętrzne.?

Cześć Kochani! :) Witam w kolejnym wpisie na moim blogu.  Akceptacja siebie jest dla każdego z Nas bardzo ważna, zarówno ta zewnętrzna jak wewnętrzna lecz dzisiaj porozmawiamy o tej dotyczącej duszy. Pozwala ona cieszyć się życiem, spełniać się, poznawać swoje możliwości, pokonywać rzeczy których się boimy i tych które sprawiają Nam trudność. Problem akceptacji siebie u każdego z Nas siedzi w naszej głowie. To w jaki sposób postrzegamy siebie zależy tylko i wyłącznie od naszej psychiki. Więc jak sprawić żeby patrzeć na siebie pod każdy względem przychylnym okiem. Moim zdaniem najlepsza i najbardziej sprawdzająca się metoda to odnalezienie w sobie zalet i wad. Jeśli mówimy o sferze wewnętrznej to warto poświecić tu chwile dla siebie. Nie mówię, że ma to być godzina, dzień, tydzień bądź dwa. Tylko o wiele więcej. Człowiek tak na prawdę całe życie poznaję siebie i odkrywa w sobie ciągle coś nowego ale pozostańmy na tym, że zaakceptować siebie chcemy tu i teraz. Znajdźmy przede wszystkim czas, samotny czas żeby pobyć w spokoju i ciszy. Usiądźmy na fotelu z kartką papieru i długopisem(jak to zapewne każdy przeżył w szkole i zawsze wydawało mu się to śmieszne i niepotrzebne) i podzielmy kartkę na pół teraz będąc trochę bardziej dojrzałym niż jak mając 10-15 lat z jednej strony napiszmy zalety i z drugiej wady. Całkiem poważnie do tego podchodząc wypiszmy w tych dwóch rubrykach wszystko o sobie. W tym właśnie momencie musisz być całkowicie otwarty i nie możesz bać się wypisać nawet swojej najgorszej wady ponieważ przed sam/sama przed sobą ukazujesz siebie. Wypisane? No to kawałek drogi za nami. Spójrz teraz na tą kartkę to wszystko co widzisz opisuję Ciebie to jaką Jesteś osobą. Niezależnie od tego czy masz wypisane więcej wad czy zalet to bez znaczenia, pomyśl teraz jak wygląda Twoje życie, jak traktujesz przyjaciół, rodzinę jak oni traktują Ciebie. Pomyśl o tym czy mimo wszystkich zalet i wad Twoje życie jest udane, czy jesteś dobrym człowiekiem czy starasz się każdego dnia być jak najlepszym byś Ty wraz z ludźmi Cię otaczającymi był szczęśliwy. Pomyśl o tym, że jeśli masz wokół ludzi, którzy cały czas są przy Tobie to znaczy, że oni kochają Cię za tą twoją każdą wadę i za każdą twoją zaletę bo to one tworzą z Ciebie osobę, którą teraz Jesteś i która znają najbliższe Ci osoby. Dalej nie potrafisz zaakceptować siebie? To teraz zastanów się, która wada jest tą którą ciężko Ci zaakceptować? Ideałem nigdy nie będziesz ale możesz zrobić coś, żeby sam ze sobą poczuć się lepiej?(mowie o wadach bo zalet zazwyczaj nie chcemy zmieniać :D) Znaleziona? To do dzieła. Pomyśl teraz co możesz zrobić żeby tą wadę zniszczyć. Na przykład jesteś leniwy/leniwa czyli najlepsze rozwiązanie to rozpoczęcie aktywnego trybu życia, wyjścia ze znajomymi, sprzątania, pójścia do pracy, ćwiczenia, nie spania od wieczora do wieczora itd. W zależności od tego jaką masz wadę musisz znaleźć swój złoty środek na nią. Teraz tylko potrzeba twojej silnej woli do pokonania jej. Wszystko jest w twoich rękach i od Ciebie zależy podejście do tego i zwalczenia tego czego nie akceptujesz. Pamiętaj, że jaką osobą byś nie był/a, ile wad i zalet byś nie miał/a jesteś Jedyny/a w swoim rodzaju i nie powtarzalny/a. Każdy z Nas jest osobą piękną podkreślam KAŻDY! Nie ma ludzi brzydkich i pięknych wewnętrznie jak i zewnętrznie każdy na swój sposób jest piękny a żeby odkryć piękno w każdej osobie trzeba ją dobrze poznać, poznać jej historie życia, bo tak na prawdę nigdy nie wiemy dlaczego ktoś ma w sobie taką a nie inna zaletę lub wadę. Każda z tych dobrych lub złych cech jest czegoś powodem, może spotkania złych/dobrych ludzi na drodze, może ciężko przeżytych chwil. Dlatego warto dobrze poznać człowieka by odkryć jego prawdziwe piękno. Zapraszam do pozostawienia komentarzy oraz na maila: MyYourviewoftheworld@wp.pl oraz do kolejnego wpisu. Pozdrawiam Was cieplutko.
Buziaczki MyYourviewoftheworld :*

Dopalacze, czy ludzie na prawdę nie widzą jak szkodzą.?

Witajcie w kolejnym wpisie Kochani! . Od kilku dni dość mocno jest nagłośniona sprawa dopalaczy Mocarza, Supermana zobaczymy co będzie dalej. Zastanawiałam się przez chwilę czy ludzie czasem nie stracili rozumu? Uważam dopalacze za totalny debilizm, już lepiej napić się piwa albo zapalić papierosy a nie sięgać po rzecz o której nie mamy pojęcia i biorąc ją nie wiemy jak zareaguje nasz organizm nawet po małej dawce. Mając już zamiar kupić dopalacze pierwsze co powinno Nas zastanowić to cena. Jaki człowiek sprzedający dobry towar oferuję go w tak niskiej cenie? Żaden. Dlatego odrazu powinna nasuwać Nam się myśl, że jest to jakieś gówno które przyniesie nie wiadomo jakie skutki. Dopalacze jak wiadomo zawsze przynoszą skutki o jakich nie wiemy. No ale ludziska litości, afera o dopalaczach jest już nagłaśniana od kilku dni a ludzie mimo tego po to sięgają. Kij wie co w tych dopalaczach jest jakie związki są tam zawarte itd. Jeszcze jako tako zrozumiem nastolatków bo zazwyczaj większego pojęcia nie mają o tym co powoduję taki narkotyk ale dorośli ludzie, dobrze wiedzący i zdający sobie sprawę z tego jak groźna dla życia jest ta substancja i biorący ją. Czasem może warto się zastanowić nad pewnymi działaniami bo w ten sposób nawet dorośli ludzie pokazują swoją nieodpowiedzialność a młodzi się od nich uczą i biorą przykład. Zastanówmy się też czy warto poświęcać życie jak te wszystkie osoby, które ucierpiały przez dopalacze dla kilku godzin fazy bądź zaszpanowania przed innymi? Nie wydaję mi się. Dlatego poszerzajmy świadomość młodych i starszych ludzi żeby uchronić przed takimi substancjami zagrażającymi życiu człowieka. Wszystkim dotkniętym tym świństwem życzę powrotu do zdrowia a dla rodzin zmarłych osób szczere kondolencje. Pozdrawiam MyYourviewoftheworld.